Komenda Hufca ZHP Krosno im. Jana i Stanisława Magurów

Zimowisko SH "Gósrkie Bractwo" Huta Polańska 2006

Jako, ?e by?em pierwszy raz na takim zimowisku, opowiem o nim nieco inaczej. Tegoroczne zimowisko Szczepu Harcerskiego „G?rskie Bractwo” rozpocz??o si? 30 stycznia, a trwa?o do 3 lutego. Zebrali?my si? w pi?tek w naszej harc?wce o godzinie 9.40. Wszyscy mieli ze sob? co najmniej jeden wielki plecak zapakowany tak dok?adnie, ?e nic wi?cej ju? by si? w nim nie zmie?ci?o.

Planowany wyjazd by? na godzin? 10.00, to uleg?o jednak drobnej zmianie. Po dok?adnym przeliczeniu i sprawdzeniu obecno?ci zostali?my przydzieleni do autobus?w. Moja dru?yna, czyli „Tr?jka” wsiad?a wraz z dru?yn? „FENIX” z Iwonicza-Zdroju do mniejszego autobusu, reszta zapakowa?a si? do wi?kszego. By?o do?? ciasno, kilka dziewczyn musia?o siedzie? na ostatnim siedzeniu, zgniata?y je troszk? plecaki, ale jako? prze?y?y.
Po dotarciu na miejsce, dziewczyny zosta?y zaproszone do schroniska a ch?opaki musieli jeszcze troszk? poczeka?. Na pocz?tek dostali?my zadanie- przetransportowa? materace do schroniska. Posz?o nam do?? szybko. Obo?ny, ?wik ?ukasz Kafel, przydzieli? nam jeden z pokoi. By?o tam pi?? ???ek pi?trowych, kt?re od razu zosta?y rozdzielone mi?dzy lokator?w, cz??? jednak musia?a zasiedli? pod?og?. Nast?pnie zostali?my podzieleni na zast?py. Ja mia?em przyjemno?? nale?e? do zast?pu „Parjasy” (czyli w wolnym t?umaczeniu z ukrai?skiego – w?drowcy). By?y tak?e takie zast?py jak: „Zagubieni”, „Dzikie Makaki”, „S?wki”, „Rotunda”, by? jeszcze jeden, ale nazwa by?a tak skomplikowana, ?e zapomnia?em :]
Po rozlokowaniu udali?my si? na ma?y obiad. Poniewa? w ten dzie? nie „dzia?a?a” jeszcze jako tako kuchnia ka?dy jad?, co przywi?z? z domu. By?y takie osoby, kt?re nic nie mia?y, ale harcerze to jedna rodzina, wi?c ka?dy z ka?dym dzieli? si?, czym mia?. Przy jedzeniu powstawa?y r??ne nowe, ?mieszne powiedzonka, a nawet przys?owia, jak np. „Lepsze Mi?sko w gar?ci, ni? Ruda na dachu” albo „Co dwie g?owy to nie Ruda”. Powsta?y one w wyniku sporu Rudej vs. EDEK ;) Inne ciekawe powiedzonka jak: Spoko Kefir, Pozdrawiam!, czy te? :Nie oto nie oto NIE OTO.

Po sytym obiedzie wyszli?my na spacer. Szli?my w stron? ko?cio?a. Za nim by?o pewne wzniesienie, gdzie stoczyli?my wojn? ?niegow?. Walczyli?my tam przez dobre 1,5 godziny. Gdy ju? wszyscy byli wyko?czeni wr?cili?my do schroniska.

Kolejny punkt dnia to kolacja. By?y to przepyszne kanapki np. z serem, pasztetem (najlepsze;) czy z mas?em czekoladowym. Ka?dy najad? si? do syta. Po kolacji mieli?my najcz??ciej chwile przerwy, a po niej by? apel wieczorny, a tak?e sprawdzanie porz?dku w pokojach. Z tym to bywa?o r??nie. Najcz??ciej w naszym pokoju wszystko lata?o, po apelu zastawali?my zawsze stert? ubra?, materacy i wszystkiego, co by?o mo?liwe do wyrzucenia na ?rodek pokoju.
Na kominku, jak to na kominku: ?piewali?my i bawili?my si?. Najlepsz? zabaw? ze wszystkich by?o zadanie dla Maliny :D Musia?a ona stan?? NAGO! :] Mia?a do pomocy tel.kom., kartk? i d?ugopis, chusteczki oraz szczotk? do w?os?w. Przypomn? tylko ?e Migda? chcia? zas?oni? si? chusteczk? (chod? tyle mia? ch?opak skromno?ci), Malina jednak wpad?a w zak?opotanie i j? chyba troszk? zes?ab?o. Jednak przy nieznacznej pomocy z naszej strony stan??a NAgo . (Pozdrawiam Malin?;)
Kolejnego dnia mieli?my gr? terenow?, kt?ra pomog?a nam utrwali? sobie wiedz? harcersk?, a tak?e doskonali? swoje umiej?tno?ci w terenie. Najci??ej by?o znale?? ukryt? pod ?niegiem Bogn?, kt?ra da?a nam za zadanie zbudowanie namiotu z pa?atki. Troszk? si? pom?czyli?my zanim go zbudowali?my, ale jako? si? uda?o. Innym ciekawym zadaniem by?o za?piewanie piosenki harcerskiej od ty?u. Do schroniska wracali?my ty?em, bo taki by? rozkaz :]
Po obiedzie bawili?my si? w ?piewaj?ce Gitary :D Tyle ?miechu co nigdy. Podzielili?my si? na 3 grupy. Ka?da mia?a zdoby? jak najwi?ksz? liczb? punkt?w odpowiadaj?c na pytania z dziedzin: j. polski, historia, historia harcerstwa, harcerstwo i wiedza og?lna. Wygra?a dru?yna 1, jednak walka by?a wyr?wnana.

Nast?pnego pi?knego dnia bawili?my si? w pewn? gr?, kt?ra polega?a na odebraniu flagi przeciwnikowi. Walka by?a tak zaci?ta i wyr?wnana, ?e d?ugo podchodzili?my si?, a? w ko?cu dru?yna zielona odebra?a nam nasz? flag?. Zapadali?my si? w g??bokim ?niegu, by?o bardzo mro?no, ale to nam nie przeszkadza?o, by si? dobrze bawi?. Nast?pn? gr? by? Football Ameryka?ski i Dwa Ognie. Bawili?my si? ponad 2 godziny. By?o superrr!!

Gwizdek! Pop?och! Ka?dy zaspany, a Obo?ny krzyczy: „ALARM!...Pozosta?a 1 minuta!”. Ka?dy ubiera si? jak tylko szybko mo?e. Kolejny gwizdek. Trzeba wychodzi?. Zbi?rka i wyj?cie przed schronisko. Podzielono nas na 4 grupy. 3 w nocy a my mamy biec, biec, biec. Wi?c biegniemy. Seria pompek. Kolejna seria, i tak jeszcze 3 razy. Nareszcie Komendant si? zlitowa?. Prze?wiczyli?my tylko „Nalot Centralny” i ostrzeliwanie. To by?y pi?kne ?wiczenia, a jakie wra?enie zrobili?my na m?odszych druhach jak skoczyli?my w zaspy wtedy, gdy oni przechodzili obok nas. Cz??? z „m?odych” zupe?nie nie wiedzia?a, co si? dzieje i co ma robi? . Poszli?my spa? oko?o godziny 5 rano.

Gdzie? po 11 mieli?my zorganizowany kulig. Podzielili?my si? na 2 grupy. 1 jecha?a najpierw. Tak si? zdarzy?o, ?e w tej grupie by? Edek. Zdarzy?o si? te? to, ?e Edka noga ?le znios?a ten kulig. Wpad?a pod p?oz? sanek i si? troszk? poturbowa?a. Zawieziono go do szpitala, a Pan doktor za?o?y? mu szyn?. I miejmy nadziej?, ?e z Edka nog? b?dzie wszystko w porz?dku. Reszta uczestnik?w nie ucierpia?a poza drobnymi siniakami, zadrapaniami i bol?cymi plecami Rudej.

Ostatni kominek by? do?? smutny bo u?wiadomili?my sobie, ?e jutro ju? wyje?d?amy. Wszyscy byli przez chwile smutni z tego powodu, jednak poprawi?y nam humor zdj?cia dh Roberta, kt?re nam zaprezentowa? rzucaj?c je na ?cian?. Po d?ugim pokazie slajd?w og?oszono cisz? nocn? wzgl?dn?. Oznacza?o to nieprzespan? noc ;) Z godziny na godzin? wy?amywali si? kolejni harcerze i po prostu szli spa?. Oko?o godziny 3 nad ranem pozosta?o ok. 10 najmocniejszych. By?o ?miechu co niemiara. Migda? z Domelem dawali nie?le czadu ;) Ci?gle odchodzi?y spa? kolejne osoby. Impreza przenios?a si? do kuchni, po to, aby inni mogli spokojnie spa?. Najmocniejsi wytrwali do 5 rano. By?o super. Najlepsza by?a czekolada wyjadana prosto z opakowania. A herbata s?odzona t? czekolad? by?a ju? w og?le super :D Ok. godz. 5.30 po?o?yli?my si? na pod?odze w salce rekreacyjnej, aby chod? chwil? si? przespa?. Rano o godz. 8 obudzi? nas gwizdek. Oznacza?o to dla nas ostatnie chwile sp?dzone razem w tym miejscu. Zacz??o si? pakowanie. O godz. 14 wszyscy ju? byli gotowi do wyjazdu. Po dotarciu do harc?wki rozeszli?my si? roz?adowuj?c najpierw autokary.

Przegl?daj?c forum szczepu widz? same pozytywne komentarze. Zdarzy? si? nawet taki: „30 lat nie by?am na takim zimowisku ;)” itp. Zadowolone miny, u?miechy od ucha do ucha to to, co towarzyszy nam kiedy wspominamy to zimowisko. Pozdrawiam!

30 lat pisa?em ten artyku?, a? go napisa?em.
Pozdrawiam Was od 30-stu lat!

Dla drużynowych

WARTO ZAJRZEĆ

AKCJA 1,5% DLA ZHP